niedziela, 16 czerwca 2013
Miłość nie wygasa... cz. 4
- Chciałbam coś zrobić, ale boję się jak zareagujesz – było widać że się denerwuje
- Jeśli nie spróbujesz to się nie przekonasz co zrobię – powiedział
Spojrzałam mu głęboko w oczy, przysunęłam się do niego bliżej, a on musną moje usta. Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Od razu pogłębiłam pocałunek. Nasze języki idealnie współgrały z sobą. Ten moment mógłby trwać wiecznie, jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy. Odsunęliśmy się od siebie i na naszych twarzach zagościł uśmiech
- Maju – powiedział ledwo słyszalnie, ale wystarczająco bym usłyszała – Kocham Cię – oparł swoje czoło o moje i spojrzał mi w oczy
-Ja Ciebie też - przytuliłam się do niego – Brakowało mi cię. Tak cholernie mi cię brakowało – po mojej twarzy pociekła samotna łza
- Uwierz, mi Ciebie też brakowało – powiedział i mocniej mnie przytulił
O 21.15 byliśmy już pod moim domem. Ze smutkiem patrzeliśmy sobie w oczy. Oczywiście dla tego że musimy się pożegnać
- Przyjść jutro po ciebie? – zapytał
- Jak ci się chce – powiedziałam i przybliżyłam się do niego tak że nasze usta się zetknęły
- Będę tęsknić – wymruczał między pocałunkami
- Ja bardziej – zaczęłam się z nim droczyć, a on tylko pogłębił nasz pocałunek. Po chwili się od niego odsunęłam – muszę iść – powiedziałam, musnęłam ostatni raz jego usta i udałam się do drzwi domu – PA – pomachałam mu i weszłam do środka
- Do jutra – krzyknął już odchodząc
Weszłam do środka i jak zawsze panowała w nim ciemność. No tak, rodzice w pracy, czego mogę od nich oczekiwać? Weszłam do kuchni wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy i udałam się do mojego pokoju. Postawiłam karton z sokiem na stoliku, wyjęłam piżamę i poszłam do łazienki się ubrać.
Umyta i przebrana w piżamę wyszłam z łazienki. Usiadłam na łóżku i wzięłam mojego laptopa na kolana. Włączyła go i zalogowałam się na facebook’a. Przejrzałam tablicę i się wylogowałam. Wyłączyłam go i położyłam się na łóżku. Zaczęłam się wpatrywać w sufit i rozmyślać, jak byliśmy młodsi, biegaliśmy bawiliśmy się, oblewaliśmy wodą, kłóciliśmy się, a mimo wszystko nasza przyjaźń przetrwała. Leżałam tak i coś mnie podkusiło by z powrotem wejść na fb. Włączyłam ponownie komputer i się zalogowałam. Od razu po zalogowaniu się pojawiło się w rogu małe okienko
- Hej – napisał Daniel
- Ello J Już w domu?
- Nom, jak widać :P
- To dobrze :D O której jutro będziesz?
- Mamy na 8?
- Mhmmm… - napisałam
- To będę po ciebie o 7.15
- Co tak wcześnie!? – boże, o tej godzinie to ja wstaje, a nie wychodzę – pomyślałam se
- Pójdziemy jeszcze gdzieś J
- Ok, postaram się wyrobić
- Ty się nie postarasz J Ty masz się wyrobić – napisał
- Tak, tak – odpisałam, jak on dobrze mnie zna
- Rodzice w domu już?
- Nie… L Muszę lecieć, ktoś puka do drzwi
- Nom, to ja też kończę, do zobaczonka :*
- PA :*
Zeszłam szybko na dół by sprawdzić kto może mi pukać do drzwi o takiej porze. Otworzyłam je i od razu znalazłam się w czyiś ramionach. Po perfumach zorientowałam się kto to i wtuliłam się w jego ramiona
- Stęskniłem się – mruknął mi do ucha Daniel
- Nie widzieliśmy się 20 minut - powiedziałam i uśmiechnęłam się. Chciałam coś jeszcze dodać ale zaczął dzwonić mój telefon
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz