.sidebar h2 { background:url(tutaj wklej link do obrazka); background-repeat: no-repeat; background-position:left center; height:25px; margin:0; padding:10px 3px 0 30px; line-height:1.5em; text-transform:uppercase; letter-spacing:.2em; } .comment-thread ol { counter-reset: countcomments; } .comment-thread li:before { content: counter(countcomments,decimal); counter-increment: countcomments; float: right; font-size: 22px; color: #555555; padding-left:10px; padding-top:3px; background: url(https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4CE54qCNbnkgJOXgPRmezaSeH4bfCUywGDpXH-b3MGq9Iur_L-ZPfAd31pU5x3e8KSBvSwrkchf6h7VxWYQAEiyLxmaDkW2k4OmcIwaJkCjtWaiWocvPUK1EVfQsnEoBLS8f2jlp8JMSw/s1600/comment+bubble2.png) no-repeat; margin-top:7px; margin-left:10px; width: 50px; /*image-width size*/ height: 48px; /*image-height size*/ } .comment-thread ol ol { counter-reset: contrebasse; } .comment-thread li li:before { content: counter(countcomments,decimal) "." counter(contrebasse,lower-latin); counter-increment: contrebasse; float: right; font-size: 18px; color: #666666; } #PageList1 ul { text-align:strona;} #PageList1 ul li { float: none; display: inline; }

niedziela, 16 czerwca 2013

Miłość nie wygasa... cz 2

 - Gdzieś już chyba je widziałem - powiedział uśmiechając się słodko. Zaczęłam się zastanawiać jak je mógł widzieć, skoro to oczy mojego... Spojrzałam na niego z miną WTF? On wskazał na mój zeszyt i przypatrywał się dalej, dopiero teraz zrozumiałam. Spojrzałam w jego o czy i nie mogłam uwierzyć. Akurat gdy wpatrywałam się w jego oczy wszedł nauczyciel. Czułam jak moja twarz robi się czerwona. Zabrałam wszystkie moje rzeczy, na wychodne rzuciłam krótkie " Przepraszam" i wybiegłam. Nie obchodziło mnie że wszyscy na mnie patrzą, teraz się to nie liczyło. Nauczyciel coś jeszcze krzyczał żebym wracała ale go ie słuchałam. 
- Maja ! - usłyszałam krzyk za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Daniela biegnącego w moją stronę - Zaczekaj!
- Nie mam ochoty z nikim rozmawiać - powiedziałam i ruszyłam w dalszą drogę. Po chwili poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę. - Co!?
- Nie denerwuj się - powiedział, było widać że jest zdenerwowany.-Dasz mi wytłumaczyć?
- Co tu jest do tłumaczenie!? Wyjechałeś, zostawiłeś mnie bez słowa wytłumaczenie. I to jeszcze Ty, mój najlepszy przyjaciel. Jak mogłeś - po policzku poleciały mi łzy
- Przepraszam - w jego oczach pojawiły się łzy - Powinienem ci powiedzieć, ale to się stało tak nagle. Moi rodzice powiedzieli że wyjeżdżamy, że nic nie mam mówić.- z jego oczu popłynęły łzy - Mam tylko jedną prośbę, wybacz mi kiedyś.
- Wybaczam - wpadłam w jego ramiona i mocno przytuliłam - Zmieniłeś się, nie poznałam cię - zaśmiałam się
- Ludzie się zmieniają - powiedział - Mogłem jakoś inaczej ci powiedzieć że jestem, ale bałem się...
-Tęskniłam - powiedziałam i  jeszcze mocniej wtuliłam się w niego
- Uwierz że nie tylko ty tęskniłaś - powiedział i pocałował mnie w głowę jak kiedyś gdy miałam jakiś problem - Myślałem że mnie znienawidziłaś
- Jak można znienawidzić osobę, którą się tak bardzo kocha? - zapytałam - Jak można znienawidzić osobę, która dała ci tyle wsparcia w trudnych chwilach, wspierała cię gdy miałaś jakiś szalony pomysł i pomagała ci go zorganizować. Co? Ja można znienawidzić osobę która zrobiłaby każdą najgłupszą rzecz wymyśloną przeze mnie by tylko poprawić mi humor. No jak?
- Też cię kocham  - powiedział - Cieszę się że znów będę cię miał przy sobie. Już nigdy cię nie zostawię. - Pocałował mnie w policzek - Idziemy na kawę? - podniósł jedną brew do góry
- Z tobą zawsze - powiedziałam. Objął mnie w pasie i ruszyliśmy w stronę pierwszej lepszej kawiarenki. Usiedliśmy gdzieś w rogu i zamówiliśmy sobie po latte.
- Wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa? - zapytałam
- A co spowodowało to twoje szczęście - walnęłam go lekko - Auuu....
- Wiesz, moje szczęście spowodował taki jeden koleś,który jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu - powiedziałam
- Wiesz co, też jestem szczęśliwy, bo jesteś obok - powiedział

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz