niedziela, 16 czerwca 2013
Miłość nie wygasa... cz 2
- Gdzieś już chyba je widziałem - powiedział uśmiechając się słodko. Zaczęłam się zastanawiać jak je mógł widzieć, skoro to oczy mojego... Spojrzałam na niego z miną WTF? On wskazał na mój zeszyt i przypatrywał się dalej, dopiero teraz zrozumiałam. Spojrzałam w jego o czy i nie mogłam uwierzyć. Akurat gdy wpatrywałam się w jego oczy wszedł nauczyciel. Czułam jak moja twarz robi się czerwona. Zabrałam wszystkie moje rzeczy, na wychodne rzuciłam krótkie " Przepraszam" i wybiegłam. Nie obchodziło mnie że wszyscy na mnie patrzą, teraz się to nie liczyło. Nauczyciel coś jeszcze krzyczał żebym wracała ale go ie słuchałam.
- Maja ! - usłyszałam krzyk za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Daniela biegnącego w moją stronę - Zaczekaj!
- Nie mam ochoty z nikim rozmawiać - powiedziałam i ruszyłam w dalszą drogę. Po chwili poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę. - Co!?
- Nie denerwuj się - powiedział, było widać że jest zdenerwowany.-Dasz mi wytłumaczyć?
- Co tu jest do tłumaczenie!? Wyjechałeś, zostawiłeś mnie bez słowa wytłumaczenie. I to jeszcze Ty, mój najlepszy przyjaciel. Jak mogłeś - po policzku poleciały mi łzy
- Przepraszam - w jego oczach pojawiły się łzy - Powinienem ci powiedzieć, ale to się stało tak nagle. Moi rodzice powiedzieli że wyjeżdżamy, że nic nie mam mówić.- z jego oczu popłynęły łzy - Mam tylko jedną prośbę, wybacz mi kiedyś.
- Wybaczam - wpadłam w jego ramiona i mocno przytuliłam - Zmieniłeś się, nie poznałam cię - zaśmiałam się
- Ludzie się zmieniają - powiedział - Mogłem jakoś inaczej ci powiedzieć że jestem, ale bałem się...
-Tęskniłam - powiedziałam i jeszcze mocniej wtuliłam się w niego
- Uwierz że nie tylko ty tęskniłaś - powiedział i pocałował mnie w głowę jak kiedyś gdy miałam jakiś problem - Myślałem że mnie znienawidziłaś
- Jak można znienawidzić osobę, którą się tak bardzo kocha? - zapytałam - Jak można znienawidzić osobę, która dała ci tyle wsparcia w trudnych chwilach, wspierała cię gdy miałaś jakiś szalony pomysł i pomagała ci go zorganizować. Co? Ja można znienawidzić osobę która zrobiłaby każdą najgłupszą rzecz wymyśloną przeze mnie by tylko poprawić mi humor. No jak?
- Też cię kocham - powiedział - Cieszę się że znów będę cię miał przy sobie. Już nigdy cię nie zostawię. - Pocałował mnie w policzek - Idziemy na kawę? - podniósł jedną brew do góry
- Z tobą zawsze - powiedziałam. Objął mnie w pasie i ruszyliśmy w stronę pierwszej lepszej kawiarenki. Usiedliśmy gdzieś w rogu i zamówiliśmy sobie po latte.
- Wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa? - zapytałam
- A co spowodowało to twoje szczęście - walnęłam go lekko - Auuu....
- Wiesz, moje szczęście spowodował taki jeden koleś,który jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu - powiedziałam
- Wiesz co, też jestem szczęśliwy, bo jesteś obok - powiedział
- Maja ! - usłyszałam krzyk za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Daniela biegnącego w moją stronę - Zaczekaj!
- Nie mam ochoty z nikim rozmawiać - powiedziałam i ruszyłam w dalszą drogę. Po chwili poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę. - Co!?
- Nie denerwuj się - powiedział, było widać że jest zdenerwowany.-Dasz mi wytłumaczyć?
- Co tu jest do tłumaczenie!? Wyjechałeś, zostawiłeś mnie bez słowa wytłumaczenie. I to jeszcze Ty, mój najlepszy przyjaciel. Jak mogłeś - po policzku poleciały mi łzy
- Przepraszam - w jego oczach pojawiły się łzy - Powinienem ci powiedzieć, ale to się stało tak nagle. Moi rodzice powiedzieli że wyjeżdżamy, że nic nie mam mówić.- z jego oczu popłynęły łzy - Mam tylko jedną prośbę, wybacz mi kiedyś.
- Wybaczam - wpadłam w jego ramiona i mocno przytuliłam - Zmieniłeś się, nie poznałam cię - zaśmiałam się
- Ludzie się zmieniają - powiedział - Mogłem jakoś inaczej ci powiedzieć że jestem, ale bałem się...
-Tęskniłam - powiedziałam i jeszcze mocniej wtuliłam się w niego
- Uwierz że nie tylko ty tęskniłaś - powiedział i pocałował mnie w głowę jak kiedyś gdy miałam jakiś problem - Myślałem że mnie znienawidziłaś
- Jak można znienawidzić osobę, którą się tak bardzo kocha? - zapytałam - Jak można znienawidzić osobę, która dała ci tyle wsparcia w trudnych chwilach, wspierała cię gdy miałaś jakiś szalony pomysł i pomagała ci go zorganizować. Co? Ja można znienawidzić osobę która zrobiłaby każdą najgłupszą rzecz wymyśloną przeze mnie by tylko poprawić mi humor. No jak?
- Też cię kocham - powiedział - Cieszę się że znów będę cię miał przy sobie. Już nigdy cię nie zostawię. - Pocałował mnie w policzek - Idziemy na kawę? - podniósł jedną brew do góry
- Z tobą zawsze - powiedziałam. Objął mnie w pasie i ruszyliśmy w stronę pierwszej lepszej kawiarenki. Usiedliśmy gdzieś w rogu i zamówiliśmy sobie po latte.
- Wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa? - zapytałam
- A co spowodowało to twoje szczęście - walnęłam go lekko - Auuu....
- Wiesz, moje szczęście spowodował taki jeden koleś,który jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu - powiedziałam
- Wiesz co, też jestem szczęśliwy, bo jesteś obok - powiedział
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz